DEC Alpha 21064 – procesor z przyszłości, który przegrał z rzeczywistością



Są w historii komputerów takie momenty, kiedy technologia wyprzedza świat o kilka lat… i właśnie dlatego przegrywa. DEC Alpha 21064 to jeden z najlepszych przykładów. W 1992 roku Digital Equipment Corporation wypuściło procesor tak szybki i nowoczesny, że konkurencja wyglądała przy nim jak sprzęt z poprzedniej epoki. A mimo to Alpha przegrała. Nie dlatego, że była słaba. Przegrała, bo świat nie był na nią gotowy.

I jako nerd naprawdę lubię tę historię, bo pokazuje brutalną prawdę branży: najlepsza technologia nie zawsze wygrywa.

1992 – kiedy ktoś odpalił tryb „future”

Wyobraź sobie rok 1992.
Na biurkach królują 486-ki, a Pentium dopiero szykuje się do premiery. Windows 3.1, DOS, pierwsze CD-ROM-y, VGA… to jest klimat epoki.

I nagle wchodzi Digital Equipment Corporation i mówi:
„A co powiecie na 64-bitowy procesor RISC?”

Tak, dobrze czytasz. 64 bity w 1992 roku.

Alpha 21064 była pierwszym układem z rodziny Alpha – zaprojektowanym jako architektura, która miała przetrwać… 25 lat rozwoju. Inżynierowie DEC planowali ją z myślą o zegarach rzędu 1 GHz, gdy świat dopiero oswajał się z dziesiątkami megaherców.

To był projekt z ambicją sięgającą kosmosu.

Najszybszy procesor swoich czasów

Alpha nie była „trochę szybsza”. Ona była absurdalnie szybsza.

Pierwsze modele działały z zegarem 150–200 MHz, gdy Pentium startował z 60–66 MHz. Różnica wydajności była wręcz komiczna. Benchmarki z początku lat 90. pokazują Alphę demolującą konkurencję w obliczeniach naukowych i serwerowych.

To był procesor zaprojektowany bez kompromisów:

  • czysta architektura RISC,

  • 64-bitowe rejestry,

  • bardzo głęboki pipeline,

  • agresywne taktowanie jak na epokę,

  • ogromna przepustowość pamięci.

Alpha wyglądała jak CPU z przyszłości wrzucone do przeszłości.

RISC kontra CISC – wojna ideologii

Lata 90. to święta wojna architektur:

  • CISC – Intel i x86

  • RISC – MIPS, SPARC, PowerPC, Alpha

RISC miał być przyszłością. Prostszą, szybszą, bardziej elegancką.
I technicznie… miał rację.

Alpha była prawdopodobnie najbardziej dopracowaną implementacją tej idei. Minimalizm instrukcji, ogromna wydajność, czysta architektura. Inżynierskie dzieło sztuki.

Problem polegał na tym, że użytkownicy nie kupują architektury. Kupują oprogramowanie.

Największy problem: brak kompatybilności z x86

I tu zaczyna się prawdziwy dramat tej historii.

Świat PC był już wtedy uzależniony od:

  • DOS-a,

  • Windowsa,

  • aplikacji x86,

  • gier PC.

Alpha nie uruchamiała ich natywnie.
Programy trzeba było rekompilować. A to oznaczało ogromną barierę wejścia.

Dla firm decyzja wyglądała tak:

  • kupić tańszy komputer z Pentium, na którym działa wszystko,

  • albo kupić drogi system Alpha i liczyć, że software się pojawi.

Zgadnij, co wybierał rynek.

Pentium – wystarczająco szybki i dużo tańszy

To jest moment, w którym historia robi się brutalna.

Pentium nie był szybszy od Alphy. Nawet blisko.
Ale był:

  • tańszy,

  • kompatybilny z Windows,

  • kompatybilny z DOS,

  • kompatybilny z grami,

  • kompatybilny z firmowym oprogramowaniem.

I to wystarczyło.

Alpha była Ferrari. Pentium był Toyotą Corollą.
A rynek kupuje Corollę.

Koszty i niszowy rynek

Systemy Alpha trafiały głównie do:

  • laboratoriów,

  • uczelni,

  • instytutów badawczych,

  • serwerowni.

To był sprzęt klasy enterprise. Drogi, potężny, elitarny. Nie trafiał do domów ani biur masowych użytkowników.

A bez rynku masowego trudno wygrać wojnę platform.

Cios ostateczny – problemy korporacyjne

I tu wchodzi biznes i robi to, co robi najlepiej: psuje wszystko.

DEC została przejęta przez Compaq, a później przez HP.
Nowi właściciele nie chcieli utrzymywać własnej architektury CPU. Postawili na… Intela.

I tak zakończyła się historia Alphy.

Nie dlatego, że była słaba.
Dlatego, że firma, która ją stworzyła, przestała istnieć.

Procesor, który wyprzedził swoje czasy

Najbardziej ironiczne w tej historii jest to, że wiele pomysłów z Alpha:

  • agresywne taktowanie,

  • głębokie pipeline’y,

  • 64-bitowa architektura,

  • nacisk na wydajność jednowątkową,

pojawiło się później w nowoczesnych procesorach x86.

Alpha przegrała rynek, ale wygrała historię technologii.

Dlaczego Alpha przegrała?

W skrócie:

  • dominacja x86 i Windows,

  • brak oprogramowania,

  • wysoka cena,

  • brak rynku masowego,

  • decyzje korporacyjne.

Technologicznie była zwycięzcą.
Biznesowo – nie miała szans.

Nerdowskie podsumowanie

DEC Alpha 21064 to jeden z tych procesorów, które pokazują, że branża IT to nie tylko inżynieria. To także ekosystem, marketing, kompatybilność i timing.

To CPU z przyszłości, które pojawiło się… za wcześnie.

I może właśnie dlatego tak bardzo lubimy o nim pamiętać.

Komentarze

Popularne posty